Jak przygotować stanowisko do składania szaf sterowniczych i elektrycznych?

Mon­taż szaf ste­row­ni­czych oraz elek­trycz­nych to praca manu­alna, któ­rej nie zali­cza się do cięż­kich. Warto jed­nak uświa­do­mić sobie, że szy­jąc szafę, mon­ter pozo­staje w sto­ją­cej pozy­cji wymu­szo­nej, naj­czę­ściej lekko pochy­lo­nej, co nie jest z pew­no­ścią korzystne dla krę­go­słupa.

Żeby zapo­bie­gać przy­szłym zwy­rod­nie­niom oraz cią­głemu obcią­że­niu i bólowi, a przy tym zop­ty­ma­li­zo­wać pracę, tak, żeby prze­bie­gała spraw­nie i szybko, należy przede wszyst­kim dobrze zor­ga­ni­zo­wać sta­no­wi­sko prze­zna­czone do skła­da­nia szaf.

Odpo­wied­nie pomiesz­cze­nie

Naj­bar­dziej korzystne zarówno dla samego pra­cow­nika, jak i pro­cesu jest wyasy­gno­wa­nie dwóch pomiesz­czeń prze­zna­czo­nych do szy­cia szaf. W jed­nym z nich mogą się wtedy odby­wać prace „brudne”, takie jak:

  • wyci­na­nie otwo­rów w drzwiach szafy,
  • wier­ce­nie otwo­rów prze­zna­czo­nych na dła­wiki,
  • cię­cie szyn mon­ta­żo­wych czy kory­tek.

Przy tych czyn­no­ściach powstaje sporo odpa­dów i pyłów, dla­tego dobrze, jeśli są one wyko­ny­wane w dedy­ko­wa­nym do tego pomiesz­cze­niu. Przy­go­to­wana do dal­szych prac szafa powinna zostać na tym eta­pie oczysz­czona z pyłu i pozo­sta­ło­ści po cię­ciu oraz prze­nie­siona do pomiesz­cze­nia, w któ­rym odby­wają się prace „czy­ste”, czyli mon­taż apa­ra­tury oraz wyko­na­nie połą­czeń mię­dzy apa­ra­tami i urzą­dze­niami, a także luto­wa­nie czy ozna­cza­nie apa­ra­tów oraz prze­wo­dów.

Ergo­no­mia pomiesz­cze­nia

Jeśli pomiesz­cze­nie prze­zna­czone do skła­da­nia szaf jest na tyle duże, że da się umie­ścić stół do skła­da­nia cen­tral­nie, a regały z potrzeb­nymi apa­ra­tami i urzą­dze­niami przy ścia­nach, to z pew­no­ścią jest to naj­bar­dziej korzystne roz­miesz­cze­nie ele­men­tów sta­no­wi­ska pracy. Umoż­li­wia doj­ście do szy­tej szafy z każ­dej strony, a także łatwe prze­no­sze­nie na każ­dym eta­pie pracy, jeśli okaże się to konieczne.

Kiedy stół ze względu na ogra­ni­cze­nia prze­strzeni musi być ulo­ko­wany pod jedną ze ścian, dobrze, jeśli można usy­tu­ować go w taki spo­sób, że inne meble nie będą blo­ko­wały dostępu do niego po bokach, a komu­ni­ka­cja za ple­cami mon­tera pra­cu­ją­cego przy stole będzie swo­bodna.

Nie­za­leż­nie od moż­li­wego roz­miesz­cze­nia ume­blo­wa­nia, należy zawsze pamię­tać o odpo­wied­nim oświe­tle­niu blatu robo­czego. Jeśli pomiesz­cze­nie ma dostęp do świa­tła dzien­nego, jest to korzystne dla pra­cow­nika, jed­nak nawet w takim przy­padku sta­no­wi­sko pracy trzeba doświe­tlić świa­tłem sztucz­nym.

Sta­no­wi­sko do skła­da­nia szaf

Choć sta­no­wi­sko do prac zwią­za­nych z cię­ciem i wier­ce­niem powinno być oczy­wi­ście zapla­no­wane korzyst­nie pod wzglę­dem ergo­no­micz­nym, ze względu na krót­ko­trwa­łość wyko­ny­wa­nych prac oraz ich spe­cy­fikę i uży­cie okre­ślo­nych narzę­dzi, nie jest to bar­dzo istotne. Wyjąt­kiem będzie tu taka orga­ni­za­cja pracy, w wyniku któ­rej jedna osoba zaj­muje się cię­ciem wier­ce­niem przez więk­szą ilość czasu pracy – wtedy oczy­wi­ście sta­no­wi­sko musi być zor­ga­ni­zo­wane bar­dzo dobrze pod wzglę­dem BHP.

W więk­szo­ści przy­pad­ków jed­nak ten sam pra­cow­nik naj­pierw docina i wierci otwory, a następ­nie wyko­nuje resztę prac. Wtedy więk­szą wagę należy przy­ło­żyć do orga­ni­za­cji pracy na „czy­stym” sta­no­wi­sku, któ­rego cen­tralną i naj­waż­niej­szą czę­ścią jest stół robo­czy.

Stół robo­czy do skła­da­nia szaf. Na stole robo­czym kła­dziemy począt­kowo naj­czę­ściej jedy­nie płytę mon­tażową. Final­nie jed­nak, leży na nim cała szafa czy roz­dziel­nica. Ze względu na zmie­nia­jące się para­me­try, dobrze jest, jeśli stół robo­czy może być regu­lo­wany. Istotne jest, żeby zmienna była wyso­kość, którą można dosto­so­wać do tego, co w danej chwili na stole robimy, ale też do wzro­stu pra­cow­nika. Inną przy­datną funk­cją jest regu­la­cja blatu – korzystna jest opcja usta­wie­nia go pod kątem, co znacz­nie uła­twia mon­taż, szcze­gól­nie wewnątrz szafy. Na rynku dostępne są oczy­wi­ście gotowe roz­wią­za­nia, jed­nak są one dro­gie. Pew­nym kom­pro­mi­sem może oka­zać się zasto­so­wa­nie dwóch sto­łów – jed­nego z bla­tem pła­skim, dru­giego – z uło­żo­nym pod sko­sem.

Rów­nie istotny co blat, jest rów­nież tzw. „pomoc­nik”, czyli mebel, na który możemy odło­żyć narzę­dzia, albo zebrać na nim mate­riały, które uży­jemy za chwilę. Ide­al­nie jest, jeśli taki „pomoc­nik” wypo­sa­żony jest w kółka – łatwo można wtedy go odsu­nąć czy prze­su­nąć w naj­bar­dziej dogodne w danym momen­cie miej­sce.

Nie­wy­godne oprze­wo­do­wa­nie. Szy­cie szafy jest czyn­no­ścią dość uciąż­liwą, z którą każdy mon­ter radzi sobie na swój spo­sób. Dość czę­sto mon­terzy uży­wają prze­wo­dów w folii, co jed­nak jest dość dużą nie­do­god­no­ścią, ponie­waż prze­wody takie czę­sto się plą­czą. Inni mon­terzy sto­sują prze­wody w pudeł­kach, co znacz­nie uła­twia pracę. Zarówno prze­wody pako­wane w folię, jak i pudełka kła­dzie się w pobliżu mon­to­wa­nej szafy czy roz­dziel­nicy na podło­dze czy stole i dobiera prze­krój, który potrzebny jest w danej chwili. Naj­lep­szym jed­nak roz­wią­za­niem są prze­wody nawi­jane na bębny umiesz­czone nad sto­łem mon­tażowym. Swo­bod­nie można roz­wi­nąć je na odpo­wied­nią dłu­gość, przy czym się nie plą­czą i nie zaj­mują miej­sca na stole ani na podło­dze.

Wpływ orga­ni­za­cji sta­no­wi­ska na jakość pracy

Pozor­nie może się wyda­wać, że opi­su­jąc ze szcze­gó­łami sta­no­wi­sko pracy do mon­tażu szaf ste­row­ni­czych i elek­trycz­nych, kie­ru­jemy się tylko i wyłącz­nie dobrem pra­cow­nika. Rze­czy­wi­ście zdro­wie i kom­fort pracy mon­tera są z pew­no­ścią naj­waż­niej­sze, jed­nak dobra orga­ni­za­cja sta­no­wi­ska pracy prze­kłada się wprost na jej szyb­kość oraz jakość. W jaki spo­sób? Przede wszyst­kim poprzez oszczęd­ność czasu oraz zacho­wa­nie ładu i har­mo­nii wokół sie­bie. Co jed­nak zasady te ozna­czają w prak­tyce? Po pierw­sze wspo­mnianą ergo­no­mię układu mebli warsz­ta­to­wych, a po dru­gie – porzą­dek i jasne zasady. Kiedy usta­wimy już stół w odpo­wied­nim miej­scu i zor­ga­ni­zu­jemy go zaopa­tru­jąc w wysię­gnik z bęb­nami prze­wo­dów oraz dosko­nałe oświe­tle­nie, zróbmy wokół sie­bie porzą­dek:

  • usuńmy z warsz­tatu wszyst­kie przedmioty, z któ­rych korzy­stamy spo­ra­dycz­nie lub umie­śćmy je w spe­cjal­nie przy­go­to­wa­nym do tego celu schowku. Niech pod ręką znaj­duje się tylko to, z czego korzy­stamy czę­sto,
  • upo­rząd­kujmy narzę­dzia, akce­so­ria, apa­raty i urzą­dze­nia, np. umiesz­cza­jąc je w opi­sa­nych pudeł­kach – jeśli będziemy je odkła­dać po uży­ciu na miej­sce, ni­gdy nie będziemy mieli pro­blemu z ich odna­le­zie­niem. Ten krok przy­spie­szy pracę defi­ni­tyw­nie, jeśli w warsz­ta­cie pra­cuje wię­cej niż jedna osoba,
  • ustalmy zasady zwią­zane z prze­rwami w pracy oraz porząd­ko­wa­niem sta­no­wi­ska – jest to bez­względ­nie konieczne w przy­padku więk­szej ilo­ści pra­cow­ników, ale przy­daje się nawet jeśli pra­cujemy sami. Jeżeli przyj­miemy, że sprzą­tamy sta­no­wi­sko np. 10 minut przed zakoń­cze­niem dnia pracy, po pierw­sze ni­gdy następ­nego ranka nie roz­pocz­niemy pracy w bała­ga­nie, co bywa fru­stru­jące, a po dru­gie nie zasko­czą nas „nagle” po 2 tygo­dniach hałdy kawał­ków izo­la­cji prze­wo­dów czy kar­to­no­wych pude­łe­czek po akce­so­riach.

Jak działa wyłącznik różnicowoprądowy?

Wyłącz­nik róż­ni­co­wo­prą­dowy nazy­wany też róż­ni­cówką, RCD czy RCCB to jedno z tych urzą­dzeń, o któ­rych każdy w zasa­dzie sły­szał, nie­któ­rzy wie­dzą, czemu służy, ale rzadko kto, poza elek­try­kami, oczy­wi­ście, potrafi w pro­sty i przy­stępny spo­sób wyja­śnić, jak działa.

Po co sto­suje się wyłącz­nik róż­ni­cowo-prą­dowy w insta­la­cji elek­trycz­nej?

Wyłącz­nik róż­ni­cowo-prą­dowy jest urzą­dze­niem nie­zwy­kle waż­nym z punktu widze­nia użyt­kow­nika insta­la­cji elek­trycz­nej. Dla­czego? Został skon­stru­owany w taki spo­sób i po to wła­śnie przede wszyst­kim, żeby chro­nić ludz­kie zdro­wie i życie. W przy­padku pora­że­nia, odcina dopływ zasi­la­nia i w ten spo­sób nie­jed­no­krot­nie ratuje czło­wieka przed śmier­cią. Dla­tego jego war­tość w jest nie do prze­ce­nie­nia. Z tego też powodu w insta­la­cjach domo­wych sto­suje się obec­nie róż­ni­cówki, które obej­mują swoim dzia­ła­niem wszyst­kie obwody elek­tryczne zain­sta­lo­wane w domu czy miesz­ka­niu (oczy­wi­ście fizycz­nie nie musi być to jeden wyłącz­nik, może być kilka – zależy to m. in. od ilo­ści obwo­dów miesz­ka­nio­wych). RCD, poza funk­cją prze­ciw­po­ra­że­niową, pełni rów­nież pośred­nio zada­nie ochrony prze­ciw­po­ża­ro­wej – dzia­ła­jąc w przy­padku uszko­dze­nia izo­la­cji prze­rywa zasi­la­nie nie dopusz­cza­jąc tym samym do powsta­nia pożaru.

Mit róż­ni­cówki jako apa­ratu o zło­żo­nej funk­cjo­nal­no­ści

Wyłącz­nik róż­ni­cowo-prą­dowy ucho­dzi za urzą­dze­nie o nie­zwy­kle skom­pli­ko­wa­nym spo­so­bie dzia­ła­nia. Zupeł­nie nie­słuszne, ponie­waż o ile samo urzą­dze­nie rze­czy­wi­ście nie należy do naj­prost­szych, o tyle zasada jego funk­cjo­no­wa­nia jest wręcz banalna w swo­jej pro­sto­cie. Prze­świad­cze­nie o zawi­ło­ści czyn­no­ści róż­ni­cówki wywo­dzi się zapewne z tego, że żeby zro­zu­mieć istotę dzia­ła­nia wyłącz­nika, trzeba dobrze rozu­mieć pewne prawa zwią­zane z elek­tro­tech­niką w ogól­no­ści i natę­że­niem prądu elek­trycznego w szcze­gól­no­ści. Rze­czy­wi­ście, jest tak w isto­cie, jed­nak mimo wszystko posta­ramy się w spo­sób bar­dzo ogólny wyja­śnić dzia­ła­nie wyłącz­nika róż­ni­cowo-prą­do­wego nie wda­jąc się w zawi­ło­ści teo­re­tyczne.

Jak więc działa róż­ni­cówka? Wyja­śnie­nie pro­ste, choć nie­pro­fe­sjo­nalne

Uprasz­cza­jąc więc, przy­jąć można, że róż­ni­cówka jest urzą­dze­niem, które stale porów­nuje war­tość suma­ryczną prą­dów przez nią prze­pły­wa­ją­cych i nie działa, dopóki war­tość ta jest równa zeru, nato­miast jeśli będzie różna od zera – wyłącz­nik zadziała odci­na­jąc zasi­la­nie. Skom­pli­ko­wane? Można jesz­cze pro­ściej – prąd dostar­czany do odbiorcy (np. miesz­ka­nia) prze­pływa przez róż­ni­cówkę zasi­la­jąc powiedzmy gniazdo pralki. Następ­nie prąd wraca od odbior­nika do róż­ni­cówki, która porów­nuje te dwie war­to­ści. Jeśli są równe, w porządku, jeżeli różne – wyłącz­nik odłą­cza zasi­la­nie.

Ale jak to „prąd wraca”? Pow­szech­nie przy­jęło się uwa­żać, że prąd dostar­czony do danego urzą­dze­nia elek­trycznego po pro­stu zostaje przez nie spo­żyt­ko­wane i „znika”. Jest to jed­nak zało­że­nie błędne. Owszem, ener­gia elek­tryczna zostaje zużyta (czyli zamie­niona na ener­gię mecha­niczną w tym przy­padku), jed­nak zgod­nie z jed­nym z naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych zasad elek­tro­tech­niki, czyli I pra­wem Kir­choffa, prąd nie może „znik­nąć” w odbior­niku. Jeśli z róż­ni­cówki „wypły­nie” prąd o war­to­ści X, to prąd o takiej samej war­to­ści X musi do niej wró­cić. Jeżeli tak się nie sta­nie, ozna­cza to upływ prądu, co jest zja­wi­skiem nie­po­żą­da­nym i nastę­puje albo za sprawą uszko­dze­nia urzą­dze­nia (upływ do ziemi przez uzie­mie­nie urzą­dze­nia), albo też w wyniku pora­że­nia (upływ do ziemi przez ciało osoby pora­żo­nej). Zarówno jedna, jak i druga sytu­acja to zja­wi­ska nie­do­pusz­czalne w obwo­dzie elek­trycz­nym i wywo­łają reak­cję róż­ni­cówki, która pole­gać będzie na odłą­cze­niu zasi­la­nia naszego urzą­dze­nia.

Jak zbu­do­wany jest wyłącz­nik róż­ni­cowo – prą­dowy?

Poza innymi ele­men­tami, z któ­rych zło­żony jest róż­ni­cówka, naj­bar­dziej istot­nym w związku ze zro­zu­mie­niem jej dzia­ła­nia jest prze­kład­nik Fer­ran­tiego. To on odgrywa w wyłącz­niku klu­czową rolę. Nie wda­jąc się w szcze­góły budowy prze­kład­nika, wyja­śnijmy tylko tyle, że jego zada­niem jest pomiar natę­że­nia prądu. Zanim wyja­śnimy, na czym kon­kret­nie on polega, jesz­cze kilka słów na temat zasi­la­nia pralki w prak­tyce. Jest ona odbior­ni­kiem jed­no­fa­zo­wym, czyli dopro­wa­dzony do niej zosta­nie prze­wód skła­da­jący się z trzech prze­wo­dów poje­dyn­czych (żył). Dwóch robo­czych: fazo­wego (brą­zo­wego) i neu­tral­nego (nie­bie­skiego) oraz z prze­wodu ochron­nego (zie­lono-żół­tego) – takie roz­wią­za­nie jest konieczne i wynika zarówno z budowy sieci elek­tro­ener­ge­tycz­nej, jak i obo­wią­zu­ją­cych prze­pi­sów.

Wra­ca­jąc do prze­kład­nika, wszyst­kie robo­cze prze­wody (żyły) zasi­la­jące pralkę (a więc fazowy i neu­tralny) obej­mo­wane są w róż­ni­cówce przez prze­kład­nik Fer­ran­tiego. Pod­czas nor­mal­nej pracy urzą­dze­nia (pralki) oraz w przy­padku nie­usz­ko­dzo­nej izo­la­cji zasi­la­nia a także samej pralki, geo­me­tryczna suma prą­dów pły­ną­cych przez prze­kład­nik jest równa zeru i wyłącz­nik nie działa. W przy­padku zwar­cia (nie­za­leż­nie od tego czy przy­czyną będzie uszko­dze­nie prze­wodu, urzą­dze­nia czy też pora­że­nie), suma prą­dów mie­rzo­nych przez prze­kład­nik różni się od zera, co wywo­łuje zadzia­ła­nie wyłącz­nika róż­ni­cowoprą­do­wego.

Czu­łość wyłącz­nika róż­ni­cowoprą­do­wego

Gdyby róż­ni­cówka pra­co­wała w warun­kach ide­al­nych, nie­moż­li­wych do uzy­ska­nia w real­nym świe­cie, nie byłoby mowy o jej czu­ło­ści – suma prą­dów w prze­kład­niku Fer­ran­tiego różna od zera ozna­czałaby fak­tyczne uszko­dze­nie lub pora­że­nie i wyłą­cze­nie róż­ni­cówki byłoby uza­sad­nione w każ­dym przy­padku. Ponie­waż jed­nak żyjemy w świe­cie dale­kim od dosko­na­ło­ści, zja­wi­sko prą­dów upły­wo­wych ist­nieje i przy ich nie­wiel­kich war­to­ściach nie jest niczym groź­nym.

To dla­tego róż­ni­cówki mają okre­śloną czu­łość, poni­żej któ­rej nie odłą­czają zasi­la­nia. Wyłącz­nik o czu­ło­ści 10 mA nie zadziała w przy­padku wykry­cia przez prze­kład­nik róż­nicy prą­dów poni­żej tej war­to­ści. Stan­dar­dowo, w insta­la­cjach miesz­ka­nio­wych sto­suje się róż­ni­cówki o czu­ło­ści 30 mA, ponie­waż taki próg zadzia­ła­nia uznaje się za bez­pieczny dla ludz­kiego zdro­wia i życia.

Na czym polega test urzą­dze­nia?

Każdy wyłącz­nik róż­ni­cowo-prą­dowy wypo­sa­żony jest przez pro­du­centa w przy­cisk TEST. Nie bez przy­czyny. Użyt­kow­nik insta­la­cji elek­trycz­nej, w tro­sce o życie i zdro­wie wła­sne oraz swo­ich bli­skich, powi­nien moni­to­ro­wać okre­sowo (zaleca się co naj­mniej raz w mie­siącu) róż­ni­cówkę zain­sta­lo­waną w roz­dziel­nicy domo­wej. Spraw­dze­nie polega na przy­ci­śnię­ciu przy­cisku TEST, po któ­rej to czyn­no­ści pra­wi­dłowo dzia­ła­jąca róż­ni­cówka powinna się wyłą­czyć. Brak reak­cji świad­czy o jej uszko­dze­niu i koniecz­no­ści szyb­kiej wymiany apa­ratu.

W tym porad­niku sta­ra­li­śmy się wyja­śnić w przy­stępny dla nie­elek­try­ków (lub począt­ku­ją­cych w tej dzie­dzi­nie) spo­sób zasadę dzia­ła­nia wyłącz­nika róż­ni­cowo-prą­do­wego, co jak sądzimy udało nam się osią­gnąć. Jed­nak warto w tym miej­scu wspo­mnieć, że zagad­nie­nie zwią­zane z ochroną prze­ciw­po­ra­że­niową w postaci urzą­dzeń róż­ni­cowo-prą­dowych została omó­wione dość pobież­nie, bez inge­ren­cji w takie zagad­nie­nia jak choćby układ sieci czy selek­tyw­ność dzia­ła­nia i zasady doboru urzą­dzeń róż­ni­cowo-prą­dowych w insta­la­cjach elek­trycz­nych.

Rodzaje bez­piecz­ni­ków

Bez­piecz­nik w potocz­nym rozu­mie­niu nie jest pre­cy­zyj­nym okre­śle­niem apa­ratu elek­trycz­nego repre­zen­ta­tyw­nego dla pew­nej grupy urzą­dzeń, lecz nazwą zwy­cza­jową, któ­rej używa się naj­czę­ściej dla okre­śle­nia róż­nych urzą­dzeń zabez­pie­cza­ją­cych w insta­la­cjach elek­trycz­nych.

Dowol­ność podziału oraz kwa­li­fi­ka­cji do grupy bez­piecz­ni­ków

To wła­śnie zwy­cza­jo­wość sto­so­wa­nia ogól­nej nazwy powo­duje, że zarówno w lite­ra­tu­rze, jak i potocz­nym rozu­mie­niu do tej grupy apa­ra­tów kwa­li­fi­kuje się różne urzą­dze­nia, a wszyst­kie podziały, jeśli tylko będą wystar­cza­jąco uza­sad­nione, oka­zać się mogą słuszne. Naj­bar­dziej popu­larną kate­go­ry­za­cją bez­piecz­ni­ków jest ich podział na bez­piecz­niki topi­kowe, wyłącz­niki auto­ma­tyczne i wyłącz­niki insta­la­cyjne (omó­wione dalej w tym porad­niku).

Warto jed­nak wspo­mnieć, że do powyż­szej grupy dołą­cza się czę­sto rów­nież wyłącz­niki róż­ni­cowo-prą­dowe (róż­ni­cówki). Te apa­raty dość szcze­gó­łowo opi­sane zostały w porad­niku na temat dzia­ła­nia wyłącz­nika róż­ni­cowo-prą­dowego, jed­nak trzeba nadmie­nić tu, że róż­ni­cówka co do zasady ma za zada­nie ochronę ludz­kiego zdro­wia i życia i roz­łą­cza obwód elek­tryczny w przy­padku, kiedy nastę­puje pora­że­nie. Należy bez­sprzecz­nie do grupy urzą­dzeń sta­no­wią­cych ochronę prze­ciw­po­ra­że­niową, jed­nak z racji swo­jego prze­zna­cze­nia oraz budowy działa nie tylko w przy­padku pora­że­nia, ale też upływu prądu, któ­rego przy­czyną może być np. uszko­dze­nie izo­la­cji. Innymi słowy, róż­ni­cówka nie roz­róż­nia­jąc przy­padku pora­że­nia od upływ­no­ści na sku­tek uszko­dze­nia odbior­nika czy prze­wodu, poza ludz­kim zdro­wiem i życiem, auto­ma­tycz­nie chroni też insta­la­cję elek­tryczną, stąd jej kwa­li­fi­ka­cja do grupy bez­piecz­ni­ków.

Zabez­pie­cze­nie obwo­dów elek­trycz­nych

Powyż­szy podział, cho­ciaż naj­bar­dziej popu­larny nie jest jed­nak jedyny. I tak, można przy­jąć, że bez­piecz­ni­kami są tylko i wyłącz­nie urzą­dze­nia zabez­pie­cza­jące prze­wody w obwo­dach elek­trycz­nych i wtedy bez­piecz­ni­kami nazwiemy urzą­dze­nia chro­niące:

  • przed prą­dami prze­cią­że­nio­wymi i zwar­cio­wymi,
  • tylko przed prą­dami prze­cią­że­nio­wymi,
  • tylko przed prą­dami zwar­cio­wymi.

Dwie ostat­nie grupy obej­mują dość spe­cy­ficzne warunki pracy insta­la­cji, któ­rymi nie będziemy się zaj­mo­wać w tym porad­niku, jed­nak dla porządku należy nadmie­nić, że sytu­acje takie wystę­pują. Grupą pierw­szą, naj­bar­dziej repre­zen­ta­tywną dla insta­la­cji elek­trycz­nych ogól­nego prze­zna­cze­nia zaj­miemy się w dal­szej czę­ści porad­nika, w któ­rej zostaną wyja­śnione zarówno użyte w tym aka­pi­cie sfor­mu­ło­wa­nia, jak i sama idea podziału.

Prądy prze­cią­że­niowe i zwar­ciowe

Prze­cią­że­niem obwodu elek­trycz­nego nazywa się sytu­ację, w któ­rej prąd rze­czy­wi­sty prze­pły­wa­jący przez urzą­dze­nie prze­kra­cza prąd zna­mio­nowy tego urzą­dze­nia (czyli taki prąd, przy któ­rym urzą­dze­nie pra­cuje nor­mal­nie, bez żad­nych nega­tyw­nych kon­se­kwen­cji). Podob­nie w przy­padku prze­wodu elek­trycz­nego prze­cią­że­niem będzie prąd rze­czy­wi­sty prze­kra­czający war­tość obcią­żal­no­ści prą­dowej dłu­go­trwa­łej prze­wodu (czyli w uprosz­cze­niu odpo­wied­nika prądu zna­mio­no­wego urzą­dze­nia dla prze­wodu). Prze­cią­że­nie powo­duje nadmierne zuży­cie insta­la­cji elek­trycz­nej, a w kon­se­kwen­cji jej znisz­cze­nie, a zatem pro­wa­dzi pro­stą drogą do zwar­cia.

Zwar­cie z kolei to drugi nega­tywny efekt dzia­ła­nia prądu – do zwar­cia docho­dzi naj­czę­ściej w przy­padku zetknię­cia się ze sobą prze­wo­dów obwodu lub prze­bi­cia (czyli utra­cie, cza­sami chwi­lo­wej, innym razem dłu­go­trwa­łej wła­ści­wo­ści elek­tro­izo­la­cyj­nych izo­la­cji). W efek­cie powstaje prąd zwar­ciowy, czyli nastę­puje zna­czący wzrost war­to­ści prądu robo­czego, który skut­ko­wać może nie tylko znisz­cze­niem insta­la­cji elek­trycz­nej lub/i odbior­ni­ków, ale rów­nież poża­rem.

Prze­cią­że­nia i zwar­cia okre­śla się wspólną nazwą prze­tę­żeń.

Bez­piecz­niki topi­kowe

Wspo­mniane wyżej bez­piecz­niki topi­kowe to takie zabez­pie­cze­nia, któ­rych zada­niem jest odcię­cie dopływu prądu do czę­ści obwodu za bez­piecz­nikiem. Dzia­łają w przy­padku prze­tę­żeń, a warun­kiem ich sto­so­wa­nia w insta­la­cji elek­trycz­nej ogól­nej jest wymie­nial­ność wkładki topi­kowej. Bez­piecz­nik topi­kowy działa w ten spo­sób, że wsku­tek nadmier­nego natę­że­nia prądu prze­pły­wa­ją­cego przez bez­piecz­nik w okre­ślo­nym cza­sie ele­ment topi­kowy (czyli prze­wod­nik) nagrzewa się a następ­nie topi. W tym momen­cie nastę­puje roz­łą­cze­nie obwodu. Bez­piecz­niki cha­rak­te­ry­zują się tzw. odwrot­nie pro­por­cjo­nalną cha­rak­te­ry­styką cza­sowo-prą­dową. Ozna­cza to, że im wyż­sze natę­że­nie prądu prze­tę­że­nio­wego, tym krót­sza zwłoka cza­sowa z jaką nastąpi prze­rwa­nie obwodu. Po jed­no­ra­zo­wym zadzia­ła­niu wkładka topi­kowa bez­piecz­nika ulega znisz­cze­niu i musi zostać wymie­niona na nową.

Wyłącz­niki auto­ma­tyczne

Wyłącz­niki auto­ma­tyczne, czyli tzw. „korki” to ele­menty, które mon­to­wało się w gniaz­dach bez­piecz­ni­ków topi­kowych. Ich budowa jest dość pro­sta – ele­mentami aktyw­nymi są dwa wyzwa­la­cze: prze­cią­że­niowy oraz zwar­ciowy. Pierw­szy z nich reaguje (poprzez wygię­cie bime­talu sta­no­wią­cego ele­ment wyłącz­nika), na podnie­sioną tem­pe­ra­turę zwią­zaną z prze­cią­że­niem obwodu, nato­miast drugi – na zmianę pola magne­tycz­nego. W prze­ci­wień­stwie do bez­piecz­ni­ków topi­kowych, bez­piecz­niki auto­ma­tyczne są wie­lo­krot­nego użytku – po prze­rwa­niu cią­gło­ści obwodu i usu­nię­ciu przy­czyny zadzia­ła­nia bez­piecz­nika, można go na nowo załą­czyć.

Wyłącz­niki insta­la­cyjne nadprą­dowe

Od lat dzie­więć­dzie­sią­tych, w ogól­nych insta­la­cjach elek­trycz­nych, do któ­rych należą nasze domowe, czy też obwody ogólne budyn­ków uży­tecz­no­ści publicz­nej, sto­suje się naj­czę­ściej wyłącz­niki insta­la­cyjne nadmia­rowo-prą­dowe, czyli tzw. „eski”. Zasada dzia­ła­nia wyłącz­ni­ków nadmia­rowo-prą­do­wych jest taka sama jak w przy­padku wyłącz­ni­ków auto­ma­tycz­nych, „eski” róż­nią się jed­nak od nich, poza para­me­trami elek­trycznymi, rów­nież stan­da­ry­za­cją wymia­rów.

Należą do tzw. wyłącz­ni­ków modu­ło­wych, które mon­tuje się na szy­nie TH35 w roz­dziel­ni­cach modu­ło­wych. „Eski” wytwa­rza się na napię­cia do 440 V prądu prze­mien­nego, prądy zna­mio­nowe do 125 A oraz prądy wyłą­cze­niowe 25 kA. Cha­rak­te­ry­styki cza­sowe wyłącz­ni­ków nadmia­rowo-prą­do­wych ozna­cza się lite­rami od A do E i dalej K., L, S, Z. W insta­la­cjach elek­trycz­nych ogól­nych używa się naj­czę­ściej wyłącz­ni­ków o cha­rak­te­ry­styce B (obwody oświe­tle­niowe i gniazd) oraz C (sil­niki induk­cyjne, lampy wyła­dow­cze). Obwody oświe­tle­niowe zabez­pie­cza się zwy­kle „eskami” B 6 A i B 10 A, gniazda zwy­kle B 16 A.

Selek­tyw­ność dzia­ła­nia zabez­pie­czeń nadprą­do­wych

Istotną kwe­stią w przy­padku zabez­pie­czeń nadprą­do­wych jest selek­tyw­ność zadzia­ła­nia. Jest to po pro­stu uza­sad­niona fizycz­nie koniecz­ność takiego doboru zabez­pie­czeń w insta­la­cji elek­trycz­nej, żeby zre­ali­zo­wana została zasada mówiąca, że zabez­pie­cze­nie bliż­sze miej­scu prze­tę­że­nia powinno zadzia­łać szyb­ciej niż zabez­pie­cze­nie dal­sze. Zabez­pie­cze­nie dal­sze pełni funk­cję zabez­pie­cze­nia rezer­wo­wego i musi dzia­łać w dłuż­szym cza­sie niż zabez­pie­cze­nie pod­sta­wowe. Wyróż­nia się selek­tyw­ność cał­ko­witą oraz czę­ściową. Cał­ko­wita polega na tym, że urzą­dze­nia dzia­łają selek­tyw­nie zawsze, a więc rów­nież w przy­pad­kach mało praw­do­po­dob­nych. Nato­miast selek­tyw­ność czę­ściowa wystę­puje, kiedy urzą­dze­nia dzia­łają selek­tyw­nie jedy­nie w przy­pad­kach typo­wych zakłó­ceń, nato­miast w sytu­acjach mało praw­do­po­dob­nych rezy­gnuje się z selek­tyw­no­ści przy pro­jek­to­wa­niu zabez­pie­czeń.

Insta­la­cje elek­tryczne, urzą­dze­nia oraz ich użyt­kow­ni­ków zabez­pie­cza się na wypa­dek wystą­pie­nia nie­ko­rzyst­nego dzia­ła­nia prądu, jakim są prze­tę­że­nia (zwar­cia i prze­cią­że­nia) oraz pora­że­nia. Dla peł­nego obrazu sytu­acji warto jesz­cze wspo­mnieć o reali­za­cji w obwo­dach elek­trycz­nych zabez­pie­czeń prze­ciw­prze­pię­cio­wych (a więc ochrony od skut­ków wyso­kich war­to­ści napię­cia np. w wyniku ude­rze­nia pio­runa) a także zabez­pie­czeń prze­ciw asy­me­trii napię­cia (zani­kowi jed­nej z faz w ukła­dach trój­fa­zo­wych).

Licznik energii elektrycznej – jak wybrać? Jaki najlepszy?

Lodówka, radio, pralka, kom­pu­ter, tele­wi­zor oraz tele­fon – wszyst­kie sprzęty AGD i RTV do pra­wi­dło­wego funk­cjo­no­wa­nia wyma­gają ener­gii elek­trycz­nej. Aby dowie­dzieć się, ile prądu zuży­wają znaj­du­jący się w naszym domu czy też miesz­ka­niu sprzęt, musimy zain­sta­lo­wać licz­nik ener­gii elek­trycz­nej. Na co należy zwró­cić uwagę pod­czas jego zakupu?

Co mie­rzy licz­nik ener­gii elek­trycz­nej?

Licz­nik ener­gii elek­trycz­nej to obo­wiąz­kowy ele­ment każ­dej insta­la­cji elek­trycz­nej, nie­za­leż­nie od tego, czy jest to budy­nek prze­my­słowy czy też miesz­kalny. Zazwy­czaj mon­to­wany jest on na ścia­nie. W domach jed­no­ro­dzin­nych, aby uła­twić pra­cow­ni­kom z zakładu ener­ge­tycz­nego prze­pro­wa­dza­nie okre­so­wych kon­troli, wykształ­ciła się prak­tyka insta­lo­wa­nia urzą­dze­nia w linii ogro­dze­nia pose­sji.

Licz­nik ener­gii elek­trycz­nej służy do mie­rze­nia ilo­ści prze­pły­wa­ją­cej ener­gii. Jego wska­za­nia sta­no­wią pod­stawę do roz­li­cze­nia się dostawcy ener­gii z jej odbiorcą i okre­śle­nia wyso­ko­ści rachunku za prąd. Pod­sta­wową funk­cją licz­ników jest zatem moni­to­ro­wa­nie zuży­cia ener­gii.

Co poka­zuje licz­nik ener­gii elek­trycz­nej?

Licz­niki te wska­zują sumę zuży­cia ener­gii elek­trycz­nej przez wszyst­kie znaj­du­jące się w domu urzą­dze­nia, które aby pra­wi­dłowo dzia­łać, wyma­gają podłą­cze­nia do prądu. Urzą­dze­nia te posia­dają funk­cję mie­rze­nia mocy (wyra­żo­nej w watach) oraz zuży­tej ener­gii poda­wa­nej w kilo­wa­to­go­dzi­nach (kWh). W przy­padku budyn­ków prze­my­słowych, cha­rak­te­ry­zu­ją­cych się wyso­kim wyko­rzy­sta­niem prądu, jed­nostką pomiaru ener­gii może być mega­wa­to­go­dzina (MWh).

Jak odczy­tać licz­nik ener­gii elek­trycz­nej?

To, jakie infor­ma­cje wska­zuje wyświe­tlacz znaj­du­jący się na licz­niku, zależy od rodzaju urzą­dze­nia. Na każ­dym jed­nak znaj­dują się dane o suma­rycz­nym zuży­ciu prądu wyra­żone w kilo­wa­to­go­dzi­nach lub mega­wa­to­go­dzinach.

Jeśli posia­damy licz­nik induk­cyjny i korzy­stamy z cało­do­bo­wej taryfy ener­gii elek­trycz­nej, jedyną infor­ma­cją, jaka poja­wia się na wyświe­tlaczu, jest wła­śnie zuży­cie ener­gii. Gdy korzy­stamy z dwu­ta­ry­fo­wej taryfy, licz­nik posiada dwa mier­niki. Jeden mie­rzy zuży­cie prądu w dzień, drugi w godzi­nach noc­nych oraz pod­czas week­en­dów. W obu przy­pad­kach przy odczy­cie war­to­ści pomi­jamy zera znaj­du­jące się z przodu wyświe­tla­ją­cej się liczby.

Now­sze pod wzglę­dem tech­no­lo­gicz­nym licz­niki elek­tro­niczne zawie­rają więk­szą liczbę danych. Na wyświe­tlaczu poja­wiają się infor­ma­cje doty­czące suma­rycz­nego zuży­cia prądu, zuży­cia ener­gii w podziale na strefy oraz rodzaju wybra­nej przez nas taryfy. Wyświe­tlana jest rów­nież godzina oraz data.

Aby pra­wi­dłowo odczy­tać dane z elek­tro­nicznego licz­nika ener­gii elek­trycz­nej, należy kie­ro­wać się wska­zów­kami znaj­du­jącymi się na tabliczce infor­ma­cyj­nej umiesz­czo­nej na obu­do­wie licz­nika bądź w instruk­cji obsługi urzą­dze­nia.

W przy­padku licz­ników elek­tro­nicz­nych, na ekra­nie poja­wia się kod, który przy­pi­sany jest do okre­ślo­nej infor­ma­cji. Dla przy­kładu, gdy w gór­nym lewym rogu ekranu wyświe­tla się kod 1.8.0 lub E lub 1.5.8.0, w dol­nym pra­wym rogu widoczna jest infor­ma­cja doty­cząca suma­rycz­nego zuży­cia ener­gii. Rów­nież i w tym wypadku pomi­jamy zera znaj­du­jące się na początku liczby.

Jaki licz­nik ener­gii elek­trycz­nej wybrać?

Ist­nieją dwa rodzaje licz­ników, które możemy zaku­pić i zain­sta­lo­wać w naszym domu lub miesz­ka­niu. Są to:

LICZNIK INDUKCYJNY

Naj­star­szy model licz­nika, który znaj­duje zasto­so­wa­nie wśród odbior­ców ener­gii elek­trycz­nej w Pol­sce. Wypo­sa­żony jest w alu­mi­niową tar­czę poru­sza­jącą się zgod­nie z tym, ile prądu zuży­wamy. Im wię­cej, tym szyb­sze okrą­że­nia wyko­nuje tar­cza.

Jej ruch wywo­łany jest polem magne­tycz­nym, które wytwa­rzane jest przez dwie cewki. W jed­nej z nich szyb­kość prądu odpo­wiada natę­że­niu prądu pobie­ra­nego, w dru­giej zaś szyb­kość prądu jest pro­por­cjo­nalna do napię­cia. Każdy obrót tar­czy to pewna ilość zuży­tej ener­gii, która zostaje nali­czona przez licz­nik.

LICZNIK ELEKTRONICZNY

Wypo­sa­żony jest w ekran cie­kło­kry­sta­liczny, który poka­zuje wiel­kość zuży­cia ener­gii elek­trycz­nej. W porów­na­niu z licz­nikiem induk­cyjnym, w spo­sób nie­zwy­kle pre­cy­zyjny okre­śla zuży­cie prądu. Co wię­cej, jego stan dostawca ener­gii elek­trycz­nej może odczy­tać zdal­nie, bez potrzeby wysy­ła­nia pra­cow­ni­ków do domów i miesz­kań odbior­ców.

Prze­pły­wa­jący prąd oraz przy­ło­żone napię­cie spra­wiają, że układy sca­lone, w które wypo­sa­żone jest to urzą­dze­nie, gene­rują impulsy. Ich liczba odpo­wiada ilo­ści pobie­ra­nej ener­gii.

Jed­nym z rodza­jów licz­ników elek­tro­nicz­nych nale­żą­cym do urzą­dzeń nowej gene­ra­cji jest tak zwany licz­nik inte­li­gentny. Prze­ka­zuje on dostawcy prądu znacz­nie wię­cej infor­ma­cji, ani­żeli jedy­nie wiel­kość zuży­cia ener­gii w danym okre­sie roz­li­cze­nio­wym. Pozwala w lep­szy spo­sób zarzą­dzać sie­cią ener­ge­tyczną i roz­li­czać się z odbiorcą na pod­sta­wie real­nego zuży­cia prądu. Sta­nowi źró­dło oszczęd­no­ści, ale rów­nież kon­troli zuży­cia ener­gii elek­trycz­nej. Ist­nieje jed­nak ryzyko, iż dane pobrane przez tego typu licz­niki mogą zostać nie­uczci­wie wyko­rzy­stane.

Kupu­jąc licz­nik ener­gii elek­trycz­nej warto korzy­stać z naj­no­wo­cze­śniej­szych opcji. Licz­niki induk­cyjne, ze względu na ubogi zakres danych oraz niepre­cy­zyjny pomiar, są zastę­po­wane przez licz­niki elek­tro­niczne. Te zaś już wkrótce mogą zostać wymie­nione na licz­niki inte­li­gentne.

Licz­niki inte­li­gentne pozwa­lają dokład­nie moni­to­ro­wać zuży­cie ener­gii. To zaś pro­wa­dzić może do obni­że­nia rachun­ków za prąd, gdyż więk­szą uwagę przy­kła­damy do tego, jaki sprzęt jest przez nas użyt­ko­wany i w jakich godzi­nach.

Kiedy wymie­nić licz­nik ener­gii elek­trycz­nej?

Reali­zu­jąc unijną dyrek­tywę, Mini­ster­stwo Gospo­darki pla­nuje wymianę 80% sta­rych licz­ników na licz­niki inte­li­gentne. Pro­ces ten zakoń­czyć ma się w 2020 roku i objęte nim zosta­nie 16 milio­nów gospo­darstw domo­wych w Pol­sce.

Rozwią­za­nie to ma zmniej­szyć koszty han­dlowe i tech­niczne pono­szone przez dostaw­ców prądu. Wiążą się one przede wszyst­kim z koniecz­no­ści utrzy­my­wa­nia licz­ników. Dla odbior­ców ener­gii elek­trycz­nej, licz­niki inte­li­gentne mają być nato­miast źró­dłem mniej­szych rachun­ków za ener­gię elek­tryczną. Jeśli nie zgo­dzimy się na wymianę, w przy­szło­ści będziemy pła­cić wyż­szy abo­na­ment.

Co ile wymiana licz­nika ener­gii elek­trycz­nej?

Licz­nik ener­gii elek­trycz­nej posiada swój okres waż­no­ści. Po jego upły­wie, zostaje spraw­dzony przez przed­sta­wi­cieli zakładu ener­ge­tycz­nego, a następ­nie dopusz­czony do dal­szego użytku bądź wymie­niony. Wymiana lega­li­za­cyjna prze­pro­wa­dzana jest na koszt dostawcy, zazwy­czaj w ostat­nim roku okresu lega­li­za­cyj­nego. Oczy­wi­ście, jeśli licz­nik zosta­nie dopusz­czony do dal­szej eks­plo­ata­cji, wymiana nie nastąpi.

Co ile lega­li­za­cja licz­nika ener­gii elek­trycz­nej?

Okres lega­li­za­cyjny trwa 15 lat dla licz­ników induk­cyjnych o mocy więk­szej niż 30 kW oraz 8 lat dla innych licz­ników, na przy­kład elek­tro­nicz­nych. Jeśli jed­nak licz­nik został dopusz­czony do eks­plo­ata­cji przed 2008 rokiem, może być użyt­ko­wany dłu­żej, na mocy wcze­śniej­szych prze­pi­sów.

Rodzaje licz­ników ener­gii elek­trycz­nej

Wybór licz­nika uza­leż­nić powin­ni­śmy także od rodzaju taryfy usta­lo­nej w umo­wie z dostawcą ener­gii elek­trycz­nej. Wów­czas do wyboru mamy dwie moż­li­wo­ści:

  • licz­nik ener­gii elek­trycz­nej jed­no­ta­ry­fowy – insta­lo­wany jest w sytu­acji, gdy odbiorca posiada taryfę cało­do­bową. W prak­tyce ozna­cza to, iż płaci on tę samą cenę za pobraną kilo­wa­to­go­dzinę nie­za­leż­nie od pory dnia. Licz­nik wypo­sa­żony jest wów­czas w jeden mier­nik.
  • licz­nik ener­gii elek­trycz­nej dwu­ta­ry­fowy – znaj­duje zasto­so­wa­nie, gdy odbiorca korzy­sta z taryfy dwu­stre­fo­wej. W tym przy­padku usta­lane są odrębne ceny dla zuży­cia dzien­nego oraz nocno-week­en­do­wego. Licz­nik posiada zatem dwa mier­niki. Pod­czas okre­so­wych kon­troli, bie­rze się pod uwagę stan obu licz­ników.

Licz­nik ener­gii elek­trycz­nej powi­nien być dopa­so­wany także do typu insta­la­cji elek­trycz­nej, która znaj­duje się w budynku. I w tym przy­padku mamy do czy­nie­nia z dwoma moż­li­wo­ściami. Zaku­pić możemy:

  • licz­nik ener­gii elek­trycz­nej 1 fazowy – przy­sto­so­wany do insta­la­cji jed­no­fa­zo­wej o napię­ciu 230v, która może skła­dać się z dwóch bądź trzech prze­wo­dów o mocy wystar­czającej dla domów oraz miesz­kań wypo­sa­żonych w stan­dar­dowe sprzęty AGD i RTV.
  • licz­nik ener­gii elek­trycz­nej 3 fazowy – przy­sto­so­wany do insta­la­cji trój­fa­zo­wej o napię­ciu 400v, skła­da­ją­cej się z czte­rech lub pię­ciu prze­wo­dów. W związku z sys­te­ma­tycz­nie rosnącą liczbą urzą­dzeń wyma­gających podłą­cze­nia do prądu, licz­nik ten staje się stan­dar­dem w gospo­darstwach domo­wych w Pol­sce. Jest koniecz­no­ścią, gdy budy­nek wypo­sa­żony jest w ogrze­wa­nie elek­tryczne czy też elek­tryczną płytę kuchenną.

Jeśli bory­kamy się z pro­ble­mem tak zwa­nego wybi­ja­nia kor­ków w naszym domu bądź miesz­ka­niu, ozna­cza to, iż dotych­cza­sowa moc przy­łą­cze­niowa jest niewystar­czająca do obsługi wszyst­kich urzą­dzeń elek­trycz­nych będą­cych w naszym posia­da­niu. W takim wypadku należy skon­tak­to­wać się z dostawcą ener­gii elek­trycz­nej celem zmiany mocy przy­łą­cze­nio­wej.

Kupu­jąc licz­nik ener­gii elek­trycz­nej, powin­ni­śmy zwró­cić uwagę także na inne para­me­try, takie jak:

  • DOSTĘPNE FUNKCJE. W tym nie tylko te stan­dar­dowe, takie jak pomiar bez­po­średni, klasa dokład­no­ści czy też taryfy mocy oraz ener­gii, ale rów­nież zasi­lacz pomoc­ni­czy oraz inter­fejs elek­tryczny, uła­twia­jący komu­ni­ka­cję z urzą­dze­niem.
  • MOŻLIWOŚĆ INDYWIDUALNEJ PARAMETRYZACJI. Dzięki niej użyt­kow­nik może samo­dziel­nie zde­fi­nio­wać część funk­cji licz­nika i dosto­so­wać go, przy­naj­mniej czę­ściowo, do wła­snych potrzeb.
  • KONSTRUKCA LICZNIKA. Wymiary obu­dowy licz­nika oraz ter­mi­nala złącz powinny być w zgod­no­ści z odpo­wied­nimi nor­mami. Urzą­dze­nie musi wyka­zy­wać rów­nież odpor­ność na udary. Plom­bo­wana pokrywa zaś unie­moż­li­wia doko­ny­wa­nie nie­le­gal­nych prak­tyk.
  • ZASILANIE PODSTAWOWE ORAZ REZERWOWE. Warto zadbać o to, aby licz­nik posia­dał zasi­lacz sze­ro­ko­pa­smowy, który umoż­liwi funk­cjo­no­wa­nie urzą­dze­nia nawet w przy­padku braku dwóch faz bądź prze­wodu neu­tral­nego i jed­nej fazy. Wów­czas ryzyko uszko­dze­nia licz­nika pod­czas insta­la­cji bądź testo­wa­nia jest mini­malne.
  • DODATKOWA PAMIĘĆ. Służy ona do gro­ma­dze­nia danych z poprzed­nich okre­sów roz­li­cze­nio­wych, co umoż­liwia efek­tyw­niej­sze zarzą­dza­nie zuży­ciem ener­gii.

Jaki licz­nik ener­gii elek­trycz­nej jest naj­lep­szy?

Wybór licz­nika ener­gii elek­trycz­nej w zna­czą­cej mie­rze uza­leż­niony jest od prze­pi­sów prawa, rodzaju insta­la­cji elek­trycz­nej oraz obo­wią­zu­ją­cej nas taryfy, ani­żeli od naszych indy­wi­du­al­nych pre­fe­ren­cji.

Oczy­wi­ście to my mamy moż­li­wość zde­cy­do­wa­nia o tym, jakiego pro­du­centa będzie to urzą­dze­nie oraz czy jego wypo­sa­że­nie obej­mo­wać będzie dodat­kowe funk­cje. Warto jed­nak decy­do­wać się na urzą­dze­nia naj­now­sze gene­ra­cyj­nie, które cha­rak­te­ry­zują się pre­cy­zją pomiaru oraz umoż­liwiają moni­to­ro­wa­nie zuży­cia ener­gii.

Do naj­po­pu­lar­niej­szych licz­ników ener­gii elek­trycz­nej należy zali­czyć pro­dukty marki Iskra, Pafal oraz Apa­tor.

Licz­nik ener­gii elek­trycz­nej – cena

Licz­nik ener­gii elek­trycz­nej jed­no­fa­zo­wej to wyda­tek rzędu 100 zło­tych. Nieco wię­cej, bo około 150 zło­tych, należy zapła­cić za model trój­fa­zowy. Oczy­wi­ście ist­nieją licz­niki droż­sze, któ­rych cena waha się od 800 do nawet 1500 zło­tych. Wypo­sa­żone są one w dodat­kowe funk­cje i naj­wyż­sze para­me­try jako­ści.

Zastosowanie opasek kablowych

Opa­ski kablowe wyko­nane z two­rzywa, czyli tzw. try­tytki, trytki, zipy czy ziperki wyko­rzy­sty­wane są przede wszyst­kim przez insta­la­to­rów branży elek­trycz­nej, tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej, infor­ma­tycz­nej, ante­no­wej i pokrew­nych. Pro­stotę ich zasto­so­wa­nia i nie­za­wod­ność doce­nia się rów­nież w innych dzie­dzi­nach życia.

Skąd się wzięła opa­ska kablowa?

Wyna­le­zie­nie opa­sek zaci­sko­wych w for­mie przy­po­mi­na­ją­cej tę, którą znamy dzi­siaj, zawdzię­czamy fir­mie Tho­ma­s& Betts, która w 1958 zaczęła sto­so­wać tę poży­teczną metodę porząd­ko­wa­nia i ozna­cza­nia. Nawet jeśli jesteś elek­try­kiem, nazwa kom­pa­nii może nic Ci nie mówić, do czasu, kiedy okaże się, że kryje się za nią znana na całym świe­cie kor­po­ra­cja obec­nie nosząca miano ABB. Począt­kowo opa­ski zaci­skowe sto­so­wano przy ukła­da­niu prze­wo­dów w samo­lo­tach i były one wów­czas meta­lowe. Następ­nie metal zastą­piono nylo­nem i kolejno pró­bo­wano innych two­rzyw sztucz­nych. W ten spo­sób opra­co­wano wiele mate­ria­łów, z któ­rych wyko­nuje się dziś opa­ski zaci­skowe.

Budowa opa­ski nie zmie­niła się prak­tycz­nie przez ponad 60 lat – około ¾ try­tytki, od zwę­żo­nego końca aż nie­mal po główkę pokrywa jed­no­stron­nie zębatka. Taśmę prze­wleka się przez główkę two­rząc pętlę. Nad­miar taśmy z ząb­kami można odciąć lub pozo­sta­wić – w zależ­no­ści od potrzeb

Czy da się otwo­rzyć opa­skę bez jej znisz­cze­nia?

Ideą opa­ski zaci­skowej jest wła­śnie samo­za­cisk, czyli samo­czynne zablo­ko­wa­nie. Ząbki try­tytki są wyko­nane w taki spo­sób, żeby umoż­li­wiały zacisk opa­ski po prze­cią­gnię­ciu jej przez oczko główki tylko w jedną stronę. Dobre jako­ściowo opa­ski samozaci­skowe nie pozwa­lają nie tylko na samo­czynne roz­pię­cie obejmy, ale nawet jej roz­pię­cie pod wpły­wem uży­tej siły. Co do zasady, raz zacią­gniętą opa­skę można roz­piąć tylko nisz­cząc ją – roz­ci­na­jąc albo podwa­ża­jąc nie­wiel­kim pła­skim śru­bo­krę­tem. Oczy­wi­ście opa­ska nie nadaje się już wtedy do ponow­nego uży­cia.

Jeśli opa­skę uda się jed­nak otwo­rzyć bez uszko­dze­nia, co zda­rza się w krót­kich opa­skach o nie­wy­so­kich ząb­kach oraz nawet w więk­szych, nieco gor­szej jako­ści, można ją użyć ponow­nie. Niek­tó­rzy pro­du­cenci mają w swo­jej ofer­cie opa­ski samozaci­skowe wie­lo­krot­nego użytku, wypo­sa­żone w spe­cjalne dźwi­gnie słu­żące do otwie­ra­nia zapadki. Cie­ka­wym pro­duk­tem są rów­nież opa­ski samozaci­skowe z ząb­kami zarówno po jed­nej, jak i dru­giej stro­nie taśmy.

Tra­dy­cyjne zasto­so­wa­nie opa­ski

Opa­ski sto­suje się do spi­na­nia kabli i prze­wo­dów elek­trycz­nych i tele­in­for­ma­tycz­nych – zarówno tych pro­wa­dzo­nych wewnątrz pomiesz­czeń np. na koryt­kach kablo­wych meta­lo­wych pod stro­pem albo w koryt­kach z two­rzywa. Używa się opa­sek rów­nież do spi­na­nia prze­wo­dów i kabli na zewnątrz – wtedy sto­suje się try­tytki wyko­nane z mate­ria­łów odpor­nych na warunki atmos­fe­ryczne – w szcze­gól­ność mróz oraz dzia­ła­nie pro­mieni UV. W nasło­necz­nio­nych miej­scach warto zasto­so­wać opa­ski wypro­du­ko­wane z polia­midu zmo­dy­fi­ko­wa­nego węgla­nem, który wyka­zuje dużą odpor­ność na dzia­ła­nie pro­mieniowania ultra­fio­le­to­wego.

Opa­ski zaci­skowe uży­wane są rów­nież przez insta­la­to­rów wewnątrz roz­dziel­nic elek­trycz­nych, szaf tele­in­for­ma­tycz­nych czy sza­fek mul­ti­me­dial­nych. Za ich pomocą można mon­to­wać nie­które urzą­dze­nia (np. do pó­łek, żeby zapo­biec ich prze­su­wa­niu się w sza­fie), albo do płyt per­fo­ro­wa­nych. Opa­ski zbie­ra­jące prze­wody i kable w wiązki, nie­za­leż­nie od tego czy miesz­czą się one wewnątrz budynku, w roz­dziel­nicach i sza­fach czy na zewnątrz, mają jedno zasad­ni­cze zada­nie – utrzy­ma­nie porządku. Jest to istotne przy moder­ni­za­cjach, napra­wach oraz roz­bu­do­wie każ­dego sys­temu.

Inne zasto­so­wa­nia try­ty­tek

Zalety opa­sek kablo­wych zostały dostrze­żone w róż­nych bran­żach oraz zasto­so­wa­niach. Doce­niają je kie­rowcy, któ­rzy czę­sto gubią koł­paki – wystar­czy przy­piąć lubiącą oblu­zo­wy­wać się część za pomocą try­tytki i prze­stać mar­twić o ewen­tu­al­ność jej ponow­nego zagu­bie­nia. Opa­ski wyko­rzy­stuje się rów­nież do innych celów:

  • w prze­my­śle far­ma­ceu­tycz­nym i spo­żyw­czym. Tu czę­sto sto­suje się opa­ski wykry­walne z poli­me­rów z dodat­kiem tlen­ków metali, np. żelaza. Dla­czego? Przy­twier­dza się nimi np. ety­kiety do wor­ków i pojem­ni­ków, w któ­rych prze­wo­żona jest żyw­ność. Wykry­wal­ność za pomocą czuj­nika metalu czy detek­tora typu X-Ray pozwala na łatwą detek­cję w przy­padku, gdyby opa­ska ule­gła znisz­cze­niu oraz ode­rwała się razem z ety­kietą i zna­la­zła się w pojem­niku z żyw­no­ścią. Kon­trola pro­duk­tów far­ma­ceu­tycz­nych czy żyw­no­ści natych­miast wykryje nie­po­żą­dany w pojem­niku czy worku ele­ment,
  • w funk­cji plomby. W tej roli używa się opa­sek kolo­ro­wych, któ­rymi plom­buje się zamknię­cia uży­wa­jąc umó­wio­nego koloru lub umó­wio­nego kodu (np. okre­ślone numery prze­sy­łek zabez­pie­czane odpo­wied­nimi kolo­rami). Oczy­wi­ście sto­so­wa­nie barw­nych try­ty­tek nie chroni prze­syłki przed znisz­cze­niem, jed­nak infor­muje o ewen­tu­al­nej inter­wen­cji osób nie­po­wo­ła­nych albo o zwy­kłej pomyłce czy zanie­dba­niu,
  • w for­mie ozna­czeń. Opa­ski zaci­skowe bywają sto­so­wane do ozna­czeń okre­ślo­nych przedmio­tów, np. prze­wo­żo­nych towa­rów. Opa­ko­wa­nia prze­zna­czone do trans­portu do oddziału firmy X zazna­cza się nie­bie­skim kolo­rem a do oddziału Y – brą­zo­wym. Taki pro­sty zabieg jest tani, a znacz­nie przy­spie­sza roz­ła­du­nek, a więc oszczę­dza czas i pie­nią­dze prak­tycz­nie eli­mi­nu­jąc moż­li­wość pomyłki. Błąd przy odczy­cie ciągu zna­ków z ety­kiety jest znacz­nie bar­dziej praw­do­po­dobny niż błąd przy pra­wi­dło­wej oce­nie koloru ozna­ko­wa­nia.

Czym są szafy sterownicze?

Szafy ste­row­ni­cze odpo­wia­dają za kon­trolę pracy maszyn i sys­te­mów, ste­ro­wa­nie, regu­la­cję oraz pomiary. Sto­suje się je w celu upo­rząd­ko­wa­nia apa­ra­tury, na którą skła­dają się urzą­dze­nia elek­tryczne i elek­tro­me­cha­niczne, elek­tro­niczne oraz pneu­ma­tyczne.

Do czego służy szafa ste­row­ni­cza?

Odpo­wied­nio zapro­jek­to­wane i zain­sta­lo­wane oraz wypo­sa­żone szafy ste­row­ni­cze dopro­wa­dzają zasia­nie do poszcze­gól­nych urzą­dzeń lub ich grup, a jed­no­cze­śnie zawia­dują ich roz­ru­chem i kon­tro­lują pracę. Do naj­więk­szych zalet szaf ste­row­ni­czych należy:

  • moż­li­wość upo­rząd­ko­wa­nia i usys­te­ma­ty­zo­wa­nia zaawan­so­wa­nej apa­ra­tury elek­trycznej,
  • zabez­pie­cze­nie apa­ra­tury elek­trycznej przed dostę­pem osób nie­upraw­nio­nych,
  • zapew­nie­nie bez­piecz­nej pracy sys­temu czy apa­ra­tury elek­trycznej,
  • ochrona ele­men­tów wyko­naw­czych przed uszko­dze­niami mecha­nicz­nymi oraz dzia­ła­niem czyn­ni­ków szko­dli­wych i warun­ków atmos­fe­rycz­nych.

Rodzaje szaf ste­row­ni­czych

Pro­du­cenci mają w swo­jej ofer­cie różne rodzaje szaf ste­row­ni­czych. Podziału szaf można doko­nać na roz­ma­ite spo­soby, m. in. ze względu na ich budowę oraz kon­struk­cję. Wyróż­niamy więc szafy ste­row­ni­cze:

  • poje­dyn­cze,
  • modu­łowe,
  • roz­dziel­cze.

Szafa ste­row­ni­cza poje­dyn­cza ma zasto­so­wa­nie uni­wer­salne. Sta­nowi poje­dyn­czą komorę, w któ­rej umiesz­cza się apa­raty oraz oka­blo­wa­nie. Można ją wyko­rzy­stać na przy­kład do upo­rząd­ko­wy­wa­nia i zabez­pie­cze­nia infra­struk­tury IT. 

Szafa ste­row­ni­cza modu­łowa składa się z kilku poje­dyn­czych szaf ste­row­ni­czych (modu­łów) połą­czo­nych w całość. Sto­suje się ją w dużych insta­la­cjach prze­my­sło­wych oraz w insta­la­cjach miesz­ka­nio­wych (np. w funk­cji roz­dziel­nic głów­nych w klat­kach scho­do­wych).

Szafa roz­dziel­cza służy roz­dzie­le­niu insta­la­cji.

Cha­rak­te­ry­styka dobrej szafy ste­row­ni­czej

Decy­du­jąc się na dany model szafy ste­row­ni­czej powin­ni­śmy zwró­cić uwagę na naj­waż­niej­sze para­me­try, od któ­rych zależy nie tylko jej bez­pro­ble­mowe użyt­ko­wa­nie, ale rów­nież bez­pie­czeń­stwo całej insta­la­cji. Należą do nich przede wszyst­kim:

  • jakość wyko­na­nia i rodzaj zasto­so­wa­nego mate­riału – choć w sprze­daży dostępne są szafy wyko­nane z two­rzywa sztucz­nego, które wyka­zują dosko­nałe wła­ści­wo­ści wytrzy­ma­ło­ściowe, to jed­nak lep­sze para­me­try tech­niczne prze­ja­wiają szafy ste­row­ni­cze meta­lowe.
  • wytrzy­ma­łość i odpor­ność na oddzia­ły­wa­nie czyn­ni­ków zewnętrz­nych – szafy ste­row­ni­cze powinny wyka­zy­wać odpo­wied­nią do warun­ków, w któ­rych będą pra­co­wać odpor­ność uda­rową, czyli na uszko­dze­nia mecha­niczne (IK) oraz klasę szczel­no­ści (IP),
  • ate­sty i dopusz­cze­nia.

Spe­cy­fika insta­la­cji oraz mon­tażu szafy ste­row­ni­czej

Szafy ste­row­ni­cze cha­rak­te­ry­zują się różną spe­cy­fiką mon­ta­żową, dla­tego każdy model składa się zgod­nie z dołą­czoną do niej instruk­cją. Niek­tó­rzy pro­du­cenci ofe­rują usługę zło­że­nia szafy u klienta, albo dostawę już zło­żo­nej do miej­sca prze­zna­cze­nia. W przy­padku szaf dużych i cięż­kich warto szu­kać takich pro­duk­tów, które wypo­sa­żone są w spe­cjalne uchwyty trans­por­towe umoż­li­wia­jące prze­no­sze­nie szaf za pomocą dźwi­gów.

Do naj­bar­dziej uni­wer­sal­nych roz­wią­zań pod wzglę­dem posa­do­wie­nia, należą szafy natyn­kowe wiszące oraz szafy wol­no­sto­jące. Szafy natyn­kowe przy­mo­co­wuje się do ścian za pomocą spe­cjal­nych uchwy­tów mon­ta­żo­wych, z kolei modele wol­no­sto­jące mon­tuje się na sta­bil­nych coko­łach. Nie­za­leż­nie od typu szafy, oraz pew­nych cha­rak­te­ry­stycz­nych cech danego modelu, prze­bieg mon­tażu każ­dej szafy ste­row­ni­czej pre­zen­tuje się podob­nie:

  • w razie potrzeby w obu­do­wie przy­go­to­wuje się naj­pierw otwory mon­ta­żowe pod apa­ra­turę,
  • w otwo­rach umiesz­cza się kon­tro­lki, prze­łącz­niki i rączki manew­rowe apa­ra­tury, która zosta­nie zamon­to­wana wewnątrz,
  • do płyty mon­ta­żowej przy­mo­co­wuje się szyny słu­żące insta­la­cji urzą­dzeń oraz listew zaci­sko­wych oraz korytka kablowe. Jeżeli w sza­fie znajdą się duże urzą­dze­nia, czę­sto rezy­gnuje się w tych miej­scach z uży­cia szyn i przy­kręca je bez­po­śred­nio do płyty,
  • łączy się wszyst­kie urzą­dze­nia i pod­pina do sygna­li­za­to­rów i prze­łącz­ni­ków za pomocą prze­wo­dów o odpo­wied­niej dłu­go­ści,
  • ozna­cza się apa­raty i prze­wody
  • wyko­nuje się otwory pod dła­wiki kablowe w dol­nej pły­cie (jeśli nie są już przy­go­to­wane fabrycz­nie).

Ste­ro­wa­nie i sygna­li­za­cja

W pod­sta­wo­wych wer­sjach obu­dów szaf ste­row­ni­czych, panele do nawi­ga­cji zwy­kle ogra­ni­czają się do kilku poje­dyn­czych przy­ci­sków. Im jed­nak bar­dziej roz­bu­do­wane sys­temy prze­my­słowe, tym wię­cej funk­cjo­nal­no­ści zapew­niają szafy ste­row­ni­cze. Wiele modeli na zle­ce­nie Klienta wypo­saża się w sze­ro­kie pul­pity z przy­ci­skami ste­ru­ją­cymi oraz ekrany, które służą do wyświe­tla­nia para­me­trów tech­nicz­nych i klu­czo­wych danych sys­te­mo­wych a także lampy sygna­łowe.